Kuba, czyli powrót do przeszłości...


 

Pieniądze

Na Kubie są w obrocie dwie waluty: peso cubano (CUP) oraz peso convertible (CUC).

 

 

Peso cubano (CUP; Moneda Nacional)

Jest to słabsza, niewymienialna waluta przeznaczona dla Kubańczyków. Jej kurs do wymienialnego CUC'a wynosi 1/25. Na awersie umieszczone są podobizny znanych Kubańczyków.

 

Wbrew obiegowej opinii, turysta może ją posiadać, legalnie kupić w kantorze lub banku i w stosunkowo wielu miejscach użyć jako środka płatności. 

Co ważne, CUP'y w kantorze można wymienić jedynie z CUC'ów, nie zaś bezpośrednio z z dewiz, zatem USD lub EUR najpierw wymieniamy na CUC, te natomiast dopiero na CUP. 

Na całość pobytu wystarczyło nam po 300 CUP'ów na osobę (około 14 EUR). Wbrew pozorom można za nie sporo kupić. Płatności  w  CUP  przyjmowały w zasadzie wszystkie cafeterie oraz  sklepy. W tych ostatnich wywieszano nawet oficjalne przeliczniki CUP do CUC.

W ramach ciekawostki: banknot o nominale 3 CUP jest popularną pamiątką z Kuby ze względu na umieszczony na awersie wizerunek Ernesto Che Guevary. Można go kupić na ulicy od Kubańczyków oferujących czasem sprzedaż turystom, zwykle za 1 CUC. Można też wypróbować mój sposób, który nie wymaga dodatkowych "nakładów". Poprosiłem w kantorze (w Matanzas) o wydanie kilku drobnych CUP'ów, na co kasjerka z uśmiechem podała mi banknot z Che.

Peso convertible (CUC)

Peso wymienialne to waluta dla turystów. Większość przywiezionych dewiz należy zatem wymienić na CUC. Kurs to około 1:1,05 z EUR oraz 1:1 z USD, jednak warto mieć na uwadze, że w kantorach w różnych miastach kurs może różnić się o kilka procent. 

Należy również pamiętać, że sprzedaż dolarów amerykańskich obciążona jest podatkiem w wysokości 10% (!!!).

Na awersie banknotu znajdziemy pomniki uwieczniające znanych Kubańczyków.

W obu walutach występują nominały 1 CUC i 1 CUP zarówno w postaci monety, jak i banknotu.

W przewodnikach i w sieci mnóstwo jest ostrzeżeń o próbach naciągania turystów przez lokalnych sprzedawców poprzez wydawanie reszty z CUC w CUP. Ja ani razu nie spotkałem się z taką sytuacją. O dziwo, zdarzyło się natomiast, że przy płatności w CUP reszta została mi wydana w drobnych CUC'ach.

Wyjątkowo trudno udzielić precyzyjnej odpowiedzi na pytanie, ile należy mieć ze sobą pieniędzy, lecąc na Kubę. Wszystko zależy rzecz jasna od generalnych oczekiwań co do standardu pobytu oraz elastyczności zakładanego budżetu (kilka wskazówek na ten temat zawarłem w dalszej części relacji). ​

Warto mieć zawsze przy sobie trochę drobnych CUC'ów i CUP'ów, ponieważ niemal wszędzie oczekiwane są napiwki, a zdolności perswazyjne i asertywność Kubańczyków są tym zakresie godne pozazdroszczenia. Dla przykładu: za włożenie lub wyciągnięcie bagażu z luku w autokarze domagano się przeważnie wręczenia 1 CUC'a. Gdy zabrakło nam "jedynki", a w portfelu widoczny był wyższy nominał, zwykle nie omieszkano się o niego upomnieć. Jednorazowo jest to rzecz jasna niewielki wydatek, ale przy notorycznie powielanych prośbach – w środkach transportu, toaletach, występach artystycznych w restauracjach itd. – może on niepostrzeżenie uszczuplić założony budżet.

 

 

Karty kredytowe

Na Kubie bez przeszkód można płacić kartami kredytowymi można tylko w dużych hotelach. Oprócz tego możliwość taka istnieje w niektórych lokalnych "peweksach", tj. sklepach z importowanymi produktami sprzedawanymi za CUC oraz oficjalnych sklepach z cygarami i rumem (uzależniona jest dodatkowo od bieżącej jakości sygnału telefonicznego) Płatność kartą obarczona jest prowizją w wysokości 1,03 wartości zakupu doliczanej przez sprzedawce do ceny towaru.

Akceptowane były tylko karty kredytowe Visa. Inne typy kart, a także karty debetowe, nie działały. Nie będą też działać na Kubie karty wydane przez banki z amerykańskim kapitałem (np. Citi Bank, Alior Bank)

Z kart kredytowych można wybierać również pieniądze w bankomatach.

 

Płatność w dewizach

Nie spotkaliśmy się z sytuacją, by oczekiwano od nad płatności w dewizach. Dla Kubańczyków wymiana obcej waluty bywa problematyczna, dlatego w obrocie turystycznym powszechnie obowiązują CUC'i.

TravelHacks.pl - Wojciech Kamiński - blog podróżniczy